Ostatnie pożegnanie Izabeli Makulskiej
We wtorek, 27 stycznia, w Kościele pw. św. Jana Chrzciciela w Mszczonowie miała miejsce smutna uroczystość. Rodzina i Przyjaciele odprowadzili w ostatnią drogę śp. Izabelę Makulską, wieloletnią dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Mszczonowie. Mszę żałobną odprawił dziekan ks. prałat dr Adam Kostrzewa, który w swojej homilii podkreślał, że zmarła poprzez swoją pracę stała się strażniczką ksiąg, przynosząc ludziom wiedzę, wzruszenie i radość.
W imieniu społeczności Ziemi Mszczonowskiej śp. Izabelę Makulską pożegnali obecna dyrektor Biblioteki Anna Czarnecka oraz burmistrz Łukasz Koperski. Oboje podkreślali zasługi zmarłej w dziedzinie promowania czytelnictwa, jej umiłowanie kultury, elegancję i pozytywne nastawienie do życia.
db, GCI
***
Pożegnanie śp. Izabeli Makulskiej wygłoszone przez dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej Annę Czarnecką
Pogrążona w smutku Rodzino, Wielebny Księże, Szanowni Państwo,
Zgromadziliśmy się dzisiaj w cieniu ogromnego niedowierzania, próbując oswoić ból po nagłym odejściu osoby, która jeszcze przed chwilą dzieliła z nami trudy oraz radości codziennego życia. Wiadomość o tej niespodziewanej stracie napełniła smutkiem mszczonowską społeczność, pozostawiając w sercach bliskich oraz przyjaciół wyrwę, której nie sposób wypełnić żadnym pocieszeniem. Najbliższej Rodzinie, szczególnie mężowi, w imieniu wszystkich tutaj zgromadzonych przekazuję płynące z głębi serca wyrazy współczucia, łącząc się w modlitewnym czuwaniu nad spokojem duszy śp. Izabeli.
Pierwszego lutego tysiąc dziewięćset sześćdziesiątego dziewiątego roku, przekraczając próg bibliotecznych izb przy ulicy Kościuszki, młoda Izabela związała swój los z magią słowa pisanego na ponad czterdzieści owocnych lat. Przewodząc Miejskiej Bibliotece Publicznej aż do marca dwa tysiące trzynastego roku, Pani Dyrektor przeprowadziła lokalną kulturę przez meandry dziejowych przemian. Skuteczne połączenie z placówką gromadzką oraz liczne przeprowadzki wymagały od Niej nie tylko żelaznej konsekwencji, lecz także wizjonerskiego spojrzenia na przyszłość czytelnictwa. Dzięki Jej odwadze mszczonowskie księgozbiory wkroczyły w erę cyfrową, znajdując bezpieczne miejsce w systemach komputerowych, podczas gdy pierwsza kawiarenka internetowa w Bibliotece otwierała przed mieszkańcami nieznane dotąd horyzonty.
Nawet po przejściu na zasłużoną emeryturę śp. Izabela często odwiedzała Bibliotekę, by wypożyczać kolejne lektury. Miłość do książek nie była bowiem jedynie jej pracą, ale wielką pasją i przyjemnością. Właśnie dlatego trudno przecenić Jej wkład w promowanie czytelnictwa, zwłaszcza w trudnych, przełomowych dekadach budowania nowej, postkomunistycznej rzeczywistości. Dla większości z nas stała się trwałym symbolem kulturalnej tożsamości gminy, dowodząc, że Biblioteka stanowi coś więcej niż magazyn papierowych tomów. Stworzyła przestrzeń tętniącą empatią, miejsce przyjazne każdemu człowiekowi, gdzie rozmowa znaczyła równie wiele, co lektura.
Kultura była jej pasją. W wolnym czasie nie tylko czytała książki, ale również oglądała przedstawienia teatralne czy słuchała muzyki. Wyróżniała się wielką kulturą osobistą i szanowała oraz niezwykle ceniła sztukę przez duże „S”, która doskonale panowała do jej stylu bycia.
Wywodząc się z szanowanego rodu rzemieślniczego Olborskich niosła w sobie naturalną szlachetność połączoną z nienagannymi manierami prawdziwej damy, którą była na co dzień, w każdej życiowej sytuacji. W domowym zaciszu celebrowała codzienność, z wrodzoną elegancją. Oprócz wielkiej klasy miała równie wielkie serce. Troskliwość, jaką otaczała swoją rodzinę oraz pracowników, sprawiała, że każdy w Jej obecności czuł się zauważony i ważny. Zachwycała otoczenie wyjątkowym wyczuciem stylu, spokojem ducha oraz uśmiechem, który potrafił rozproszyć najgęstsze chmury smutku. Pogoda ducha przydawała się śp. Izabeli w działalności społecznej w Zarządzie mszczonowskiego Oddziału Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów, w którym inspirowała innych swoim pozytywnym nastawieniem.
Śp. Izabela zdumiewała umiejętnością nawiązywania dialogu z dziećmi, dorosłymi oraz seniorami, ponieważ szczerze lubiła ludzi, a oni odwzajemniali to uczucie. Ciekawa świata, chętnie wyruszała w dalekie podróże z lokalnym stowarzyszeniem, chłonąc piękno krajobrazów oraz zapach świeżych kwiatów, które tak uwielbiała. Wielu z nas zachowa pod powiekami obraz Pani Izabeli przemierzającej mszczonowskie uliczki na rowerze, często w towarzystwie ukochanego małżonka. Niech ta ostatnia, niebiańska wyprawa przyniesie Jej wieczne ukojenie wśród ogrodów, w których litery układają się wyłącznie w słowa pełne światła.
Niech spoczywa w spokoju…




