Kontakt

Urząd Miejski w Mszczonowie
Plac Piłsudskiego 1, 96-320 Mszczonów
centrala: +48 46 858 28 20
e-mail: urzad.miejski@mszczonow.pl

Kalendarz

28.11.2020

Imieniny

Lesława, Grzegorza, Jakuba

Wyszukiwarka

Nawigacja

Treść strony

  • „Dla tenisa poświęciłem praktycznie wszystko”

„Dla tenisa poświęciłem praktycznie wszystko”

O pasji do tenisa stołowego z Dariuszem Biernackim, wieloletnim zawodnikiem oraz instruktorem tego sportu rozmawia Dagmara Bednarek.

Zacznijmy od początków pańskiej pasji. Jak to się stało, że zainteresował się Pan tenisem stołowym?

Dyscyplina ta jest moją wielką, życiową pasją. Dla niego poświęciłem praktycznie wszystko. Odkąd pamiętam całe moje życie obraca się wokół tenisa stołowego. Sportem tym zainteresował mnie mój ojciec, gdy miałem siedem lat. Wówczas pierwszy raz zaprowadził mnie do budynku firmy, w której pracował. Tam na korytarzu znajdował się stół do tenisa stołowego, na którym po pracy mężczyźni toczyli towarzyskie rozgrywki. Do dziś dokładnie pamiętam tamto miejsce i wrażenie, jakie wywarli na mnie grający koledzy ojca. Byłem wtedy małym chłopcem i nie miałem szans w starciach z nimi, ale uważnie obserwowałem rozgrywki. Tata także miał sportową smykałkę - oprócz rekreacyjnych meczy tenisa, grał także w lidze siatkarskiej i hokejowej, ponieważ świetnie jeździł na łyżwach.

Jak wyglądała Pańska sportowa droga?

Swoją przygodę z tenisem stołowym rozpocząłem w wieku siedmiu lat i aż do uzyskania pełnoletności trzymałem rakietkę w prawej ręce. Od osiemnastego roku życia przez dwadzieścia pięć lat grałem lewą ręką. Zmiana ta była spowodowana kontuzją i koniecznością noszenia prawej ręki na temblaku. Jako pasjonat nie mogłem znieść myśli o kilku miesiącach przerwy w treningach, stąd też postanowiłem spróbować gry za pomocą lewej dłoni. Pomysł się sprawdził i tak już zostało. Po dwóch latach gry lewą ręką doszedłem do ścisłej czołówki zawodników w województwie mazowieckiem. Zdecydowanie lepiej szło mi odbijanie piłeczki tą ręką. W 2005 roku odniosłem jednak bardzo poważną kontuzję lewego braku i byłem zmuszony wrócić do grania prawą ręką. I tak gram już 12 lat.

Przez większość życia byłem samoukiem. Mieszkając w Warszawie odwiedzałem hale sportowe i podpatrywałem innych zawodników starając się ich potem naśladować. Sam grałem codziennie, czasami trenując dwa razy w ciągu dnia. W szczytowym momencie kariery odbywałem nawet 3 treningi dziennie.

Jakie sukcesy odnosił Pan jako amatorski zawodnik tenisa stołowego?

Dwukrotnie zwyciężyłem w Indywidualnych Mistrzostwach Polski Amatorów w tenisie stołowym. W zawodach tych tak naprawdę brali udział profesjonalni zawodnicy, którzy zakończyli już kariery (przynajmniej od dwóch lat nie grali w klubach) oraz tacy, jak ja – amatorsko trenujący w klubach. Złoty medal Mistrzostw Polski Amatorów zdobyłem w Katowicach (1986 r.) oraz Radomiu (1993 r.). W mistrzostwach po raz trzeci wygrałem w Częstochowie podczas Międzynarodowych Mistrzostw Polski Stowarzyszenia Sokołów trenując w drużynie Sokoła Brwinów. Jako zawodnik warszawskich zespołów zdobywałem Drużynowe Mistrzostwo Polski Amatorów. Większość imprez, w których grałem odbywała się pod patronatem Polskiego Związku Tenisa Stołowego.

Na czym polega Pański fenomen grania lewą i prawą ręką w różnych okresach czasu? W jaki sposób odróżnia to Pana od innych zawodników?

Z pewnością jest wielu zawodników grających lewą i prawą ręką. Podczas rozgrywania meczy sportowcy często przekładają rakietkę, żeby dosięgnąć lecącej piłki. Myślę jednak, że  niewielu jest zawodników takich, jak ja, którzy wygrywali te same turnieje lewą  i prawą rękę oraz takich, którzy będąc zarejestrowanymi zawodnikami w PZTS rozgrywali mecze ligowe prawą i lewą ręką w różnych okresach. Jako zarejestrowany w PZTS zawodnik w latach 80-90-tych grałem lewą ręką, a w okresie 2005-2016 – prawą. Grając lewą ręką zdobyłem kilkanaście medali Mistrzostw Polski (w tym 3 złote) a prawą – jeden złoty medal Mistrzostw Polski (na zdjęciu Dariusz Biernacki trzymający w każdej ręce trofeum zdobyte podczas gry tą ręką).

Jak wygląda obecnie Pańska sytuacja sportowa?

Moim ostatnim klubem była drużyna z Wiskitek, gdzie grałem w V lidze. Przed obecnym sezonem zrezygnowałem z gry z powodu braku czasu.

Jak więc obecnie realizuje się Pan sportowo?

Nie zrezygnowałem z codziennych treningów. Ponadto prowadzę sekcje tenisa stołowego w Lutkówce i Komorowie. Realizuję także nadzór instruktorski nad kompleksem boisk sportowych Orlik we Mszczonowie.

Skąd się wziął pomysł stworzenia sekcji tenisa stołowego w gminie Mszczonów?

Sekcja tenisa stołowego w gminie istnieje od dawna. Moi podopieczni, dzieci i młodzież, doszli do 3 miejsca w IV lidze, co uważam za ogromny sukces, ponieważ zaczynaliśmy praktycznie od zera. Obecnie, we Mszczonowie nie ma sekcji tenisa. Zajęcia z tego sportu prowadzę w Lutkówce. Są one dedykowane dla klas 1-6 tamtejszej szkoły podstawowej. Co roku na zajęcia uczęszcza 25-40 osób. Poprzez naukę chcemy zaszczepić dzieciom i młodzieży sportową pasję oraz wartości, które przyświecają zawodnikom.

Co roku organizuje Pan również Turniej Grand Prix Mszczonowa w tenisie stołowym. Zgadza się. Impreza gromadzi wielu zawodników w kilku kategoriach wiekowych. Poszczególne konkursy przyciągają nie tylko mieszkańców Mszczonowa. Na turniej przyjeżdża także wielu zawodników z okolicy, m.in. Jaktorowa, Radziejowic, Żyrardowa czy Wiskitek. W Grand Prix mogą brać udział nie tylko amatorzy, ale i tenisiści grający maksymalnie w IV lidze. Co ciekawe, nie zawsze wygrywają zawodowcy. Często zdarza się tak, że zwycięża pasja i zaangażowanie amatorów.

Pańska obecna praca zawodowa jest ściśle związana ze sportem, tenisem. Jak wyglądało to kiedyś?

Swego czasu przez siedem lat byłem agentem ubezpieczeniowym. Z racji tego, że jestem perfekcjonistą, wychodziło mi to bardzo dobrze, ale zwyciężyła miłość do tenisa stołowego. Moją inspiracją w działalności zawodowej zawsze byli Japończycy. W ich kraju panuje zupełnie inne podejście do obowiązków i ogromny szacunek dla pracy. Zawsze starałem się te wartości realizować zarówno w pracy, jak i w sporcie.

Życzę dalszych sukcesów w realizacji pasji sportowej i dziękuję za rozmowę.

Dziękuję.

Dagmara Bednarek, GCI

  • „Dla tenisa poświęciłem praktycznie wszystko”
  • „Dla tenisa poświęciłem praktycznie wszystko”
  • „Dla tenisa poświęciłem praktycznie wszystko”
  • „Dla tenisa poświęciłem praktycznie wszystko”
  • „Dla tenisa poświęciłem praktycznie wszystko”
  • „Dla tenisa poświęciłem praktycznie wszystko”

« Wstecz

Newsletter

Aby otrzymywać najświeższe informacje dopisz się do naszego newslettera.

Licznik odwiedzin

6649519

Baner

Współpraca

Dane kontaktowe

Urząd Miejski w Mszczonowie
Plac Piłsudskiego 1, 96-320 Mszczonów

18° 47' 57" N 53° 13' 80" E

pokaż na mapie
centrala: +48 46 858 28 20

Sekretariat Burmistrza
tel.: 46 858 28 40, fax: 46 858 28 43

e-mail: urzad.miejski@mszczonow.pl
Poniedziałek 8.00 - 16.00
Wtorek 8.00 - 16.00
Środa 8.00 - 18.00
Czwartek 8.00 - 16.00
Piątek 8.00 - 16.00
w górę
Copyright © 2009 - 2011 - Gmina Mszczonów.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
baner toplayer
Ważny komunikat